|
12 sierpnia 2004
Czekając na wyrok „Nasz Dziennik” donosi, że prawdopodobnie dopiero z początkiem września wyrok Sądu Okręgowego w Krośnie rozstrzygnie o losach 217 zatrudnionych w Zakładzie Maszyn Budowlanych Sp. z o.o. w Lubaczowie, a także samego przedsiębiorstwa. Zakład, największy pracodawca w powiecie, złożył z końcem czerwca wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia ugody z wierzycielami. Zakład, który wchodził w skład Grupy Kapitałowej Huty Stalowa Wola S.A., został cztery lata temu przekazany Skarbowi Państwa w zamian za umorzenie zobowiązań finansowych huty wobec państwa; obecnie, w związku z toczącym się postępowaniem upadłościowym, nad ZMB został ustanowiony nadzorca sądowy, powołano również biegłego, który zajmuje się wyceną majątku spółki. Po zasięgnięciu opinii tych osób Sąd Okręgowy w Krośnie podejmie ostateczną decyzję. Długi spółki wynoszą blisko 17 mln złotych zobowiązań, m.in. wobec urzędu skarbowego, oraz ZUS, który nie zgadza się na umorzenie zadłużenia. Tymczasem produkcja i liczba zamówień wzrastają, a firma po raz pierwszy od paru lat uzyskała dodatni wynik finansowy na sprzedaży swoich wyrobów (także za granicą) i na działalności operacyjnej, i według jej prezesa, Zbigniewa Dębskiego, prezes ma przed sobą perspektywy rozwoju. Rozwój ten nie będzie jednak możliwy dopóki niewyjaśniona jest sprawa zadłużenia - jak wyjaśnia prezes Dębski, chodzi tu m.in. o zawieranie związków kooperacyjnych z innymi firmami. Tymczasem główny wierzyciel, ZUS, uważa, że warunki ugody zaproponowane przez zakład są nie do przyjęcia jako niezgodne przepisami prawa upadłościowego i naprawczego: może się on zgodzić na każdy układ, który dotyczy składek finansowanych przez płatnika, z wyłączeniem możliwości umarzania, pod warunkiem płacenia bieżących składek. Tymczasem regulowanie należności wobec ZUS uniemożliwione było blokadą konta zakładu. Teraz, gdy sąd zezwolił na odblokowanie kont, ZMB rozpoczął regulowanie należności na bieżąco, i prezes Dębski ma nadzieję, że będzie to podstawą do dalszych rozmów. Jeszcze w 2003 r. firma zwróciła się o pomoc do Ministerstwa Skarbu Państwa; brak pozytywnej odpowiedzi wynika prawdopodobne z braku odpowiednich środków na Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców. Sytuację komplikują ponadto przepisy unijne, m.in. w zakresie udzielania pomocy publicznej. Sytuacja ubiegających się o pomoc małych i średnich przedsiębiorstw (jak ZMB) może poprawić się po zatwierdzeniu przez Komisję Europejską opracowanego przez Ministerstwo programu udzielania pomocy publicznej na ratowanie i restrukturyzację przedsiębiorców, który zakłada, że decydować będą o tym wewnętrzne organy państwa, a nie (jak dotychczas) Komisja Europejska. Wielu mieszkańców Lubaczowa i okolicy czeka na werdykt sądu. Czy oznaczać on będzie nadzieję na przetrwanie, czy też wyrok śmierci dla zakładu? (www.obywatel.org.pl)
|